No, więc ostatnio nabrała mnie ochota na jakieś ciasteczka, a że teraz jest już 22 w nocy i o pieczeniu nie ma mowy (zwłaszcza, że moja kuchnia jest w stanie, że tak powiem lekko zniszczonym) będę musiała się zadowolić jedynie przepisem…
Ciasteczka te już kilkakrotnie piekłam i są bardzo kaloryczne, ale przez to też bardzo pyszne. Naprawdę polecam. Przepis zgarnięty z jakiegoś portalu kulinarnego, czasem można na nich znaleźć coś ciekawego, ale nie wolno się bać eksperymentować
Składniki:
- 750 g marsla,
- 1 kg maki,
- 5 żółtek,
- 330 g cukru pudru.
Jak przyrządzić?
Wszystkie składniki włóż do miski i zagnieć. Wyrobione ciasto podziel na dwie części, a będziesz mógł przygotować dwa rodzaje ciasteczek. Ciasteczka piecz ok. 10 min. na blasze wyłożonej pergaminem, w piekarniku i temperaturze 175 C.
Ciasteczka jasne:
Utocz z ciasta wałeczek o średnicy ok. 4,5 cm, a następnie pokrój go na plasterki o grubości pół centymetra.
Ciasteczka dwukolorowe:
Ciasto podziela na 2 części. Do jednej z nich dodaj 2 łyżki slotowe kakao. Utocz dwa wałeczki – jasny i ciemny. Połącz je razem i pokrój na plasterki.

Edit: Dziś upiekłam te ciasteczka i przypomniałam sobie kilka rzeczy, które powinnam tu dopisać.
- Jak już wspomniałam przepis jest z jakiegoś portalu kulinarnego czyli czas pieczenia trzeba pomnożyć przez jakieś 2,5 (na moim piekarniku).
- Do krojenia w plasterki używam nitki.
- Osobiście robie trochę węższe wałki i kroję je na trochę grubsze plasterki, a potem rozpłaszczam palcami.
Smacznego!
ja robiłam takie pyszniutkie ciasteczka w szkole, w sumie też mam ochote na ciasteczka, w poniedziałek oblegne kuchnie z bratem i zrobimy
Wszystkie ciastka świata chowają sie przed twoimi Willow. Twoje ciacha są najlepsze. Niech świadczy o tym fakt że zjadłem ich całe pudełko mniam…. W realu wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach…
No dobra a teraz powiedz czego tak naprawdę ode mnie chcesz…
No jak by tu powiedzieć …..?
Po prostu następnych ciasteczek