Moje studiowanie się bardzo źle odbija na moim papugu. Zauważyłam to wczoraj jak do później nocy robiłam zadania ze wstępu do matematyki.
W pewnym momencie kiedy to “twardo” robiłam zadane nam ok 70 zadań (przyzna, że nie udało mi się wszystkich zrobić, trochę już pod koniec mi się w główce mieszało) popatrzyłam na mojego Wiliego, który sobie cichutko siedział w klatce. Patrze, a on biedak ziewa
.
Mój biedny papug nie może spać jak mam załączoną lampke, a jak go nakrywam to się buntuje. w ten oto właśnie sposób, mój pierzasty przyjaciel będzie ze mną przeżywać nie tylko robienie zadań, ale też i sesje